[ Teksty oryginalne ]   [ Teksty utworów ]   [ Strona główna ]


VAPOR TRAILS / SMUGI PARY


One Little Victory (5:08)
Ceiling Unlimited (5:28)
Ghost Rider (5:41)
Peaceable Kingdom (5:23)
The Stars Look Down (4:28)
How It Is (4:05)
Vapor Trail (4:57)
Secret Touch (6:34)
Earthshine (5:38)
Sweet Miracle (3:40)
Nocturne (4:49)
Freeze (Part IV of "Fear") (6:21)
Out Of The Cradle (5:03)  
 
Test For Echo [17KB]

Wydany: 14.05.2002
Atlantic / Anthem
Produkcja: Rush i Paul Northfield


ONE LITTLE VICTORY / JEDNO MAŁE ZWYCIĘSTWO


Pewna miara niewinności
Która pragnie wydawać się naiwna
Pewien stopień wyobraźni
Miara udawania

Pewien stopień kapitulacji
Przed siłami światła i ciepła
Krótka chwila satysfakcji
W gotowości by zaryzykować porażkę

Świętuj tę chwilę
Gdy zamienia się w jeszcze jedną
Kolejną szansę zwycięstwa
Kolejną szansę zdobycia punktu

Miara chwili
Różnego stopnia
Jeszcze jedno małe zwycięstwo
Duch wydostający się na wolność
Jedno małe zwycięstwo
Największy możliwy czyn
Jedno małe zwycięstwo

Pewna miara prawości
Pewna jednostka siły
Pewien stopień determinacji
By ośmielić się podążyć innym kursem

Pewna ilość sprzeciwu
Siłom światła i miłości
Pewna miara tolerancji
Chęć wzniesienia się ponad wszystko

 


CEILING UNLIMITED / SUFIT BEZ GRANIC


To nie jest żar
To brak człowieczeństwa
Wrzucony w pot letniej ulicy
Przesuwają się obrazy karabinu maszynowego
Jak złośliwość przed lustrem

Opadnięta szczęka i spojrzenie
Prawdziwej profanacji
To bardziej poddanie się niż porażka
Jeżeli kultura jest przekleństwem myślącej klasy
Jeżeli kultura jest przekleństwem myślącej klasy

Sufit bez granic
Świat tak szeroki
Zmieniaj się i wciąż się zmieniaj

Uczucie bez granic
Wciąż niezaspokojone
Zmiany nigdy się nie kończą

Pusty śmiech
Prawdziwego szaleństwa
Przebranego w maskę Tragedii
Zaprogramowanego na wnętrzności
Bezczynnych umysłów i bezczynnych rąk

Odkładam swoją sprawę
A przynajmniej swoją próżność
Przebraną w maskę Komedii
Jeżeli śmiech jest deską ratunku dla tonącego człowieka
Jeżeli śmiech jest deską ratunku dla tonącego człowieka

Sufit bez granic
Okna szeroko otwarte
Patrz i wciąż patrz

Uczucie bez granic
Wzrok na nagrodzie
Zmiany nigdy się nie kończą

Wijąc się jak starodawna rzeka
Czas znów nadszedł

Nadzieja jest jak nieskończona rzeka
Czas znów nadszedł

 


GHOST RIDER / JEŹDZIEC WIDMO


Zapakuj te wszystkie zjawy
Weź na swoje barki ten niewidzialny ciężar
Jedź na północ i na zachód
Nawiedzając tą drogę przez pustkowie
Jak jeździec widmo

Nieś te wszystkie zjawy
Przez przenikliwy wiatr i burzowe niebo
Od pustyni po góry
Od najgłębszych nizin po najwyższe wyżyny
Jak jeździec widmo

Jedź wciąż na północ i na zachód
Potem krąż na południu i na wschodzie
Pokaż mi piękno lecz nie ma spokoju
Dla jeźdźca widmo

Cienie na drodze za tobą
Cienie na drodze przed tobą
Nic cię teraz nie zatrzyma

Cień jest na drodze za tobą
Cień jest na drodze przed tobą
Nic cię teraz nie zatrzyma

Wschód słońca w lustrze
Czyni lżejszym ten niewidzialny ciężar
Gdy jedziesz w poszukiwaniu czegoś bez nazwy
Nawiedzając tą drogę przez pustkowie
Jak jeździec widmo

Artysta uciekinier
Goniący przez noc
Włóczący się pustelnik
Goniący za światłem

Od białych piasków
Po krainę kanionów
Po czerwone lasy
Po jałowe krainy

Wschód słońca na drodze za tobą
Zachód słońca na drodze przed tobą
Nic cię teraz nie zatrzyma
Nic nie może cię teraz zatrzymać

 


PEACEABLE KINGDOM / KRÓLESTWO POKOJU


Machanie ręką w kierunku rozjaśniającego się nieba

Przez cały czas rozmawiamy i dzielimy się swoim Zdrowym Rozsądkiem
Miliard innych głosów rozgłasza inne wieści
Przez cały czas żyjemy i staramy się zrozumieć
Dlaczego miliard innych decyzji stawia swoje żądania

Mów o Królestwie Pokoju
Mów o czasach bez strachu
Ci, którzy chcielibyśmy aby tego wysłuchali
Nigdy nie usłyszą

Sprawiedliwość przeciwko Powieszonemu Człowiekowi
Rycerz Różdżek przeciwko godzinie
Miecze przeciwko królestwu
Czas przeciwko Wieży

Przez cały czas tasujemy i wykładamy wszystkie swoje karty
Podczas gdy miliard innych sprzedawców prześlizguje się przez nasze straże
Przez cały czas mamy nadzieję i modlimy się aby nas to czegoś nauczyło
Podczas gdy miliard innych nauczycieli uczy jak podkładać ogień

Marzenie o Królestwie Pokoju
Marzenie o czasach bez wojny
Ci, którzy chcielibyśmy aby nas posłuchali
Już to wszystko słyszeli

Machanie ręką w kierunku rozjaśniającego się nieba
Machanie ręką w kierunku rozjaśniającego się nieba

Pustelnik przeciwko Kochankom
Lub Diabeł przeciwko Głupcowi
Miecze przeciwko królestwu
Koło przeciwko zasadom

Przez cały czas płoniemy jak stosy w ciemności
Z miliardów innych płomieni wystrzeliwują iskry
Każda iskra niesie żar pragnienia
By spaść na ziemię i rozpalić kolejny ogień

Anioł lecący do domu
Machanie ręką w kierunku rozjaśniającego się nieba

 


STARS LOOK DOWN / GWIAZDY SPOGLĄDAJĄ W DÓŁ


Jak mucha na kole, która mówi
"Jak dużo kurzu wzniecamy"
Czy uległeś złudzeniu
Że jesteś częścią tego planu?
Wydaje się że wieki temu
Mogłeś z dumą patrzeć
Na swój świat marzeń

Jakie to ma znaczenie?
A gwiazdy spoglądają w dół
Co próbujesz zrobić?
A gwiazdy spoglądają w dół
Czy chodziło o coś co powiedziałem?
A gwiazdy spoglądają w dół

Jak szczur w labiryncie, który mówi
"Patrz jak sam wybieram w którym iść kierunku"
Czy uległeś złudzeniu
Że droga wije się tak jak chcesz?

Czy dziwi cię twoje zakłopotanie
Gdy zwiedzie cię na manowce?
Czy przeżyłeś dziś swe życie
Czy czujesz że cię poniosło?

Jakie to ma znaczenie?
A gwiazdy spoglądają w dół
Co próbujesz zrobić?
A gwiazdy spoglądają w dół
Czy chodziło o coś co powiedziałem?
A gwiazdy spoglądają w dół
O coś co chciałbyś żebym zrobił?
A gwiazdy spoglądają w dół

 


HOW IT IS / TAK TO JEST


To mała pułapka
W którą czasami wszyscy wpadają
Gdy dzień dzisiejszy trwa tak daleko jak sięga wzrok
Wiara w lepsze jutro
Ustępuje rezygnacji
Tak właśnie jest - tak będzie

Jest taki pochmurny dzień
Wydaje się że nigdy nie ujrzymy słońca
Lub nigdy nie odczujemy możliwości jakie niesie dzień
Zamrożony przez chwilę
Brak wyobraźni
Pomiędzy tym jak jest a jak powinno być

To mała pułapka
O którą czasami wszyscy się potykają
Gdy nudzi się nam nasze własne towarzystwo
Czasami jesteśmy jedynymi, którzy potrafią spojrzeć poza frustrację dnia
Tak właśnie jest - tak będzie

Jest taki pochmurny dzień
Wydaje się że nigdy nie ujrzymy słońca
Czuję że dzień to sama niepewność
Płonąca przez chwilę
Uwięziona przez desperację
Pomiędzy tym jak jest a jak powinno być

Noga na stopniu schodów
Wszystkie siły wytężone
Nie możesz kazać sobie przestać dbać
Nie możesz powiedzieć sobie jak masz się czuć

Tak to jest
Kolejny pochmurny dzień

 


VAPOR TRAIL / SMUGA PARY


Ślady naszego chwilowego lotu w stratosferze
Smugi kondensacyjne zatrzymane
W wąskich białych ścieżkach
Słońce staje się czarne
Świat staje się szary
Wszystkie gwiazdy znikają z nocy
Oceany wysychają

Od horyzontu po horyzont
Wspomnienia zapisane na wietrze
Znikające jak ziarnko po ziarenku w klepsydrze
Zmiecione jak głosy w huraganie
W smudze zestalonej pary

Fazy atmosfery sprawiają, że to co przemijające trwa
Odparowują wspomnienia, które zamrażają znikającą przeszłość
Uciszają wszystkie śpiewające ptaki
Znieruchomiałe w zabójczym ziąbie
Lasy spalają się na popiół
Wszystko stracone

Zmyte jak ślady na deszczu
W smudze zestalonej pary

 


SECRET TOUCH / POTAJEMNY DOTYK


Wyjście jest wejściem
Wyjście jest wejściem...

Bez kontaktu
Z pogodą i kierunkiem wiatru
Ze słońcem
I fazami księżyca
Bez kontaktu
Z życiem w krainie miłości
Z życiem nocy
I ciemnością w samo południe

Nigdy nie przerwiesz łańcucha
Nie ma nigdy miłości bez bólu
Delikatna dłoń, potajemny dotyk na sercu

Nie zsynchronizowany
Z rytmem moich własnych reakcji
Z rzeczami, które trwają
I rzeczami, które się rozpadają
Nie zsynchronizowany
Z miłością w krainie życia
Delikatna dłoń, potajemny dotyk na sercu

Kojąca dłoń, potajemny dotyk na sercu

Nie ma nigdy miłości bez bólu
Życie to siła, która trwa

 


EARTHSHINE / ODBLASK ZIEMI


W niektóre noce
Gdy kąty są właściwe
A księżyc jest chudym rogalikiem
Jego krąg jest widoczny
W upiornym blasku
Ziemskiej luminescencji

Odblask Ziemi
Latarnia w nocy
Ku której mogę wznieść oczy
Odblask Ziemi
Niedosiężny klejnot
Układa się w sen, ku któremu można się wznieść
Odblask Ziemi

Unosząc się wysoko
Po wieczornym niebie
Widzę swoje niewyraźne odbicie
Blada kopia
Jak to, co widzą inni
Gdy patrzą w moim kierunku

Odblask Ziemi
Wyciągający twoją rękę
Pełny diamentów oświetlonych gwiazdami
Odblask Ziemi
Odbite światło
Ku wzrokowi kogoś innego
A księżyc opowiada historię kochanka

Moja pożyczona twarz
I moja godność z trzeciej ręki
Tylko odbijają twoją wspaniałość
Wciąż jesteś poza zasięgiem
Układasz się w sen, ku któremu można się wznieść
Odblask Ziemi

 


SWEET MIRACLE / SŁODKI CUD


Nie kroczyłem po wodzie
Stałem na rafie
Gdy nadszedł przypływ
Zmyty pod powierzchnię
Zagubiony bez śladu
Bez żadnej nadziei

Och, słodki cudzie
Och, słodki cudzie życia

Nie spacerowałem z aniołami
Mówiłem do siebie
Wypływając na powierzchnię
Walcząc szaleńczo przeciwko nocy
Bezgwiezdnej nocy

Och, słodki cudzie
Och, słodki cudzie życia

Och zbawienie
Och zbawienie

Nie modliłem się o magię
Ukrywałem się na widoku
Wypływając na powierzchnię
Aby wzlecieć ku światłu

 


NOCTURNE / NOKTURN


Czy to mi się śniło?
Czy też ja się śniłem?

Wyruszyłem w podróż po nocnym morzu
Bez pamięci ani pragnienia
Dryfując przez zaginione równoleżniki
Bez kompasu i bez mapy

Lecąc przez halucynacje
Odległe głosy, ognie sygnałowe
Oświetlając swoje nieświadome
I sekretne miejsca w sercu

Sen - chwilowe szaleństwo
Sen - głos na pustkowiu
Sen - nieświadome odkrycia
Ranek odpowiada, odpowiedź brzmi: tak

Płynąc przez zaciemnione lustro
Głębokie odkrycia w przebraniu
Wzbijając się ponad zagubione wysokości
Bez zastanawiania się, bez strachu

Symbole w polu widzenia
Za zasłonami zamkniętych oczu
Natychmiast po przebudzeniu
Pojawia się inny świat marzeń

Sen - spacer po pustkowiu
Sen - nieświadoma rekreacja
Ranek odpowiada, odpowiedź brzmi: tak

 


FREEZE (Part IV of "Fear") / ZAMARZANIE (Strach, cz. IV)


Miasto przyklęka, wypuszcza parę
W półświetle wczesnego poranka
Słońce wciąż jest plotką
A noc nadal jest zagrożeniem

Gdy prześlizguję się przez ciemne ulice
I echa i cienie
Coś porusza się za moimi plecami
A moje dłonie zaczynają się pocić

Czasami zamarzam - aż nadejdzie światło
Czasami uciekam - w noc
Czasami walczę - przeciwko ciemności
Czasami się mylę - czasami mam rację

Zwinięty w sprężynę
Albo złapany w świetle reflektorów jak zwierzę
W rozpaczliwą panikę
Lub wzburzenie albo ślepą furię
Jak bestia zapędzona w róg
Albo bohater zdobywca

Zmora grozi, zbliża się
A ja zamarzłem w ciemnościach
Nie jestem przygotowany do ucieczki
I nie jestem przygotowany do walki

Nie mogę zachować rozsądku
Ani poddać się odruchom
Zaufam swoim instynktom
Albo poddam się swemu przerażeniu

Czasami zamarzamy - aż nadejdzie światło
Czasami się mylimy - czasami mamy rację
Czasami walczymy - przeciwko ciemności
Czasami uciekamy - w noc

Krew stygnie
Umysł zagłębia się w ciemną noc
Rozpaczliwej paniki
Lub wzburzenia albo ślepej furii
Jak bestia zapędzona w róg
Albo bohater zdobywca

Czasami zamarzam
Czasami walczę
Czasami uciekam
W noc
 


OUT OF THE CRADLE / Z KOŁYSKI


To nie miejsce
To tęsknota
To nie wyścig
To podróż

To nie czyn
To atrakcja
To nie styl
To działanie

To sen dla budzącego się
To kwiat dotknięty przez płomień
Do dar dla dającego
To siła o setce imion

Przypływ energii, iskra inspiracji
Tchnienie miłości to elektryczność
Może czas to ptak w locie
Nieustannie kpiący
Oto wychodzimy z kołyski
Która nieustannie się buja

To ręka
Która buja kołyskę
To ruch
Który kołysze niebem

To metoda na krawędzi szaleństwa
To równowaga na ostrzu noża
To uśmiech na granicy smutku
To taniec na krawędzi życia
Nieustannie się bujając
 


Teksty: Neil Peart


[ Teksty oryginalne ]   [ Teksty utworów ]   [ Strona główna ]