Feedback


Autor: grek

Nadesłano: 8.11.2004

 

Materiał zarejestrowany na tym wydawnictwie, powstał na krótko przed jubileuszową trasą koncertową. Trudno jest go porównać do wcześniejszych dokonań zespołu, wszak wszystkie kompozycje są coverami, a całość trwa ledwie 28 minut. Status, jaki muzycy RUSH osiągnęli przez te 30 lat, nie pozwala przypuszczać, by najnowsze wydawnictwo powstało z myślą o podboju list przebojów, czy o osiągnięciu jakiegoś sukcesu finansowego.To raczej prezent dla fanów, choć i niewtajemniczonym powinno to wydawnictwo się spodobać. "Feedback" niesie kilka kompozycji, które znalazły się na set liście utworów wykonywanych w czasie trasy koncertowej (i to jest pewnie przyczyna powstania tej EP-ki). I jak pokazał praski koncert, bardzo dobrych i świetnie przyjętych przez fanów kompozycji. "Summertimes Blues", "The Seeker", czy "Crossroads" krótkie, dynamiczne utwory świetnie rozruszały praską publikę. A jest przecież jeszcze przepiękna wersja utworu " Heart full of the Soul". Ten łatwo wpadający w ucho utwór z cudownym wokalem Geddy'ego Lee godnie zastąpił podczas tegorocznego tournee zespołu inny wielki, ale już mocno wyeksploatowany przebój "Closer to the Heart". Z utworów, których zabrakło na koncercie wybija się zdecydowanie "Mr.Soul". Obdarzony ogromnym ładunkiem utwór przypomina najbardziej ostatnie rushowe dokonania, te z płyty "Vapor Trails". "Feedback" niekoniecznie musi być ważną pozycją w dorobku zespołu. Ale to kawał dobrej, wykonanej po mistrzowsku (jak zwykle) roboty. Choć wszystkie kompozycje są tylko coverami, to od początku do końca wiadomo kto je wykonuje. A że przy okazji świetnie oddają ducha muzyki rockowej lat 60-tych to jest to ich dodatkowym atutem. To dobry moment na "powrót do przeszłości", by za sprawą najnowszego dzieła RUSH, sięgnąć do muzy sprzed 40 lat i odnaleźć wiele pięknych dźwięków i melodii. Bo właśnie "Feddback" udowodnia, iż w latach 60-tych jest jeszcze wiele odkrycia.

grek

 


Autor: LSD

Nadesłano: 6.11.2004

 

W tym roku grupa Rush obchodzi 30-lecie działalności w jednym składzie. Z tej okazji muzycy ruszyli w trasę koncertową, która obejmuje także Europę. I kiedy to fani ostrzą sobie zęby na porcję Rush na żywo, w rączki wpada to nagranie. EP-ka składajšca się z 8 utworów, klasy ków rock and rolla i bluesa. Przyznam szczerze, że jako fan Rush byłem od początku nastawiony życzliwie do pomysłu płytki z coverami i też z dużą frajdą zapoznawałem się z jej zawartością. Na początek Summertime Blues. Jest to kompozycja z repertuaru Blue Cheer i w wykonaniu Rush porywa autentycznością. Grupa gra ostro ale i bardzo klasycznie i wyczuwa się klimat końca lat '60. Dalej mamy Heart Full Of Soul, utwór z repertuaru The Yardbirds. Sama klasyka - palce lizać - z całą pewnością jeden z mocniejszych punktów tej EP-ki. Muszę dodać, że mamy tutaj iście woodstockowe klimaty, z tym że utwór zagrany jest ostrzej i plasuje się brzmieniowo gdzieś w okolicach płyty Rush "Test For Echo". "For What It's Worth", w oryginale Buffalo Springfield, w wersji Rush poprawnie i na moment robi się nawet nieco psychodelicznie. Dobrze się go słucha. The Seeker to hołd złożony grupie The Who. Bardzo lubię ten zespół, tylko zastanawiam się, dlaczego Rush zdecydowało się wybrać akurat ten numer, przecież jest wiele innych lepszych utworów repertuarze Brytyjczyków. The Seeker jest niestety nieco za wolny, a The Who to przede wszystkim energiczne rock and rollowe kawałki. Potraktujmy to jako małą wpadkę. Mr. Soul, kolejny numer Buffalo Springfield, Rush wykonuje już z prawdziwym wyczuciem. Rhythm 'n' bluesowe frazy nadają kompozycji niesamowitego feelingu. "Seven And Seven Is" to numer z repertuaru mało znanej grupy Love i kolejna wpadka, niestety. Jakoś za bardzo chaotyczne i zupełnie niepotrzebnie się tutaj znalazło, bo o ile "The Seeker" jeszcze pasuje, to "Seven And Seven Is" jest jednak ewidentnym, fillerem chociaż to może kwestia gustu. Zwraca uwagę Neil, który ładuje w bębny ile wlezie. "Shapes Of Things" to już prawdziwa perełka i kolejny utwór z repertuaru The Yardbirds. Jest w tym jakaś nostalgia i nutka psychodelii, kawał soczystego rocka. Na koniec klasyk Cream, grupy która miała ogromny wpływ na muzyków Rush. No i wydaje mi się że to jest najwyraźniej ten kierunek, jaki muzycy powinni byli obrać na całej płytce. Rock and roll w bluesowym wydaniu, bardzo klasycznie brzmi tutaj gitara Alexa i naprawdę rzecz godna uwagi. A więc podsumowujšc, Feedback to solidne rockowe rzemiosło i może tylko trochę żal że nie ma tutaj jakiegoś kawałka Led Zeppelin albo Budgie, a wiadomo że muzycy Rush też inspirowali się tymi zespołami. Mamy tutaj dwie wpadki (The Seeker, Seven And Seven Is), trzy genialne przeróbki (Summertime Blues, Heart Full Of Soul, Crossroads) i reszta na bardzo przyzwoitym poziomie. Feedback to rzecz przede wszystkim dla fanów, jest to zaledwie 27 minut muzyki i może trochę szkoda, że nie nagrali jeszcze parę coverów więcej. I na koniec jeszcze jedna ważna uwaga - płytka brzmi znacznie lepiej niż Vapor Trails i tym samym ciekaw jestem, jaki kierunek obierze zespół na następnej płycie. Może wrócą do korzeni. Tak czy owak nie pozostaje nic innego jak mieć nadzieję, że nie będziemy na następny duży album czekać aż tyle, ile czekaliśmy na Vapor Trails. Oby.

LSD

 


[Opinie]    [Strona główna]