VAPOR TRAILS

Autor: Marek

Nadesłano: 3.09.2002


 

Moja "znajomość" z Rush zaczęła się w połowie lat siedemdziesiątych, czyli u zarania światowej kariery tego zespołu. W tych czasach głównie dzięki PR3 byliśmy z muzyką na bieżąco. Właśnie styl z pierwszych płyt przypadł mi najbardziej do gustu, muzyka o brzmieniu czysto gitarowym lub z niewielką pomocą syntezatorów. Później, kiedy w latach osiemdziesiątych styl Rush ewoluował w kierunku instrumentów klawiszowych płyta po płycie zaczęliśmy się od siebie oddalać. "Hemispheres" jest moją ulubioną pozycją tamtych czasów. "Vapor Trails" jest muzyką z lat siedemdziesiątych, wzbogaconą o ćwierć wieku ewolucji w muzyce, instrumentach i technice nagraniowej. Oczywiście muzycy też są bogatsi o doświadczenia tych lat, dlatego też "Vapor Trails" brzmi tak jak brzmi, a brzmi rewelacyjnie.

Na taką płytę czekałem długo, nie tylko u Rush. Jest to na pewno wydarzenie przynajmniej ostatnich kilku lat. Wokalne partie rozbudowane na głosy są super. Gitara, pozornie proste riffy zagrane dosyć oszczędnie, trafiają w sedno smakiem i wyważeniem. Bas z gitarą uzupełniają się znakomicie. Mimo pozornego natłoku i chaosu całość jest dla mnie przejrzysta i spójna a linia melodyczna momentami w swojej prostocie piękna i porywająca. Co do perkusji, Neil gra poprawnie a chciało by się aby grał genialnie, jak kiedyś grywał.

Jakość samego nagrania jest dziwnie zła, początkowo zastanawiałem się nawet czy to nie wystąpiło tylko u mnie, ale okazało się, że inni są podobnego zdania.

Kończąc żartobliwie powiedziałbym: może próbując wrócić do muzyki z lat siedemdziesiątych udało im się także uzyskać jakość nagrania z tamtych lat, co wcale nie zmienia mojej oceny całości.

Pozdrowienia dla wszystkich fanów i sympatyków Rush.

 


[Opinie]    [Strona główna]